Translate

14 maja 2017

Witamina D

O witaminie D już kiedyś pisałam, zachęcam do lektury: klik

W listopadzie 2016 r. rozpoczęłam suplementację stałą, spożywając 8500 jednostek dziennie (były dni, że zapominałam ją brać, jednak nie zdarzało się to często). Wybrałam "Kroplę Słońca D3", która w składzie ma: oliwę z oliwek, witaminę D z lanoliny, przeciwutleniacz: ekstrakt z rozmarynu. Do tego dołożyłam 1 kapsułkę witaminy K2-MK7 (200 ug). I tak po pół roku mój wynik (który wcześniej wahał się zwykle w granicach 11 - 20 ng/ml) wynosi 40,4 ng/ml, co oznacza, że od 8500 jednostek się nie umiera ;) 


Dawkę zamierzam utrzymać, bo za dwa miesiące mam w planach kompleksowe badania, w tym także poziom witaminy D, a słońca ciągle jak na lekarstwo... 
A już wkrótce wybieram się na badanie z moim synem i jestem bardzo ciekawa, jak to teraz wygląda u Niego, bo ostatnie badanie pokazało wynik 27,3 ng/ml. To zbyt mało w przypadku alergii i AZS!

13 maja 2017

Kiełki na wacie

O kiełkach i ich hodowaniu bez kiełkownicy kiedyś już pisałam: klik

Tym razem, na próbę, postanowiłam wyhodować je w ceramicznym pojemniku na wacie i powiem Wam, że jestem zaskoczona :) Szybko urosły, dobrze smakują i świetnie wyglądają. 

Oto przed Państwem kiełki rzodkiewki, w towarzystwie warzyw z Lidla... :)

12 maja 2017

Bezglutenowy chlebek i pasta z marchewki

Bez glutenu, bez jajek, bez drożdży, bez mleka - socca, czyli chlebek nicejski. Płaski, cienki, pyszny. A w składzie zaledwie 4 składniki:

- 100 g mąki z ciecierzycy,
- 200 ml wody,
- 2 łyżki oleju,
- 1/2 łyżeczki soli.

Przepis znaleziony tutaj: klik.

Przygotowanie jest banalnie proste:

1) Wymieszaj w misce wszystkie składniki.

2) Odstaw na 2 godziny do lodówki (można na dłużej).

3) Formę do tarty wysmaruj tłuszczem, wylej ciasto.

4) Wstaw do uprzednio nagrzanego piekarnika (250 stopni C) i piecz około 15 - 22 minuty (powinien się zarumienić i odstawać od brzegów).


Pasta do chleba powstała zupełnie przez przypadek. Miałam 3 ugotowane marchewki i kawałek pieczonej papryki. Dodałam do tego kawałek cebuli i odrobinę oliwy. Zblendowałam. Pasta idealna!

11 maja 2017

Food haul, czyli zakupy jedzeniowe z Lidla


Lidl to sklep, w którym kupuję dość często. Jest w pierwszej trójce moich ulubionych sklepów. Tym razem wybrałam się tam na naprawdę szybkie zakupy i chcę Wam pokazać, co kupiłam i ile to kosztowało.

Najchętniej kupuję produkty, które nie są opakowane w folie i inne "wynalazki", ale nie zawsze tak się niestety da.

1. Olej rzepakowy (w szklanej butelce, bo opakowanie ma znaczenie) - tłoczony na zimno, 0,5 l/5,99 zł

2. Pieczarki - kiedy nie jem mięsa, mój organizm domaga się pieczarek, w Lidlu rzadko spotykam pieczarki na wagę, zwykle są te paczkowane, dlatego też, kiedy zobaczyłam te, z chęcią po nie sięgnęłam, 7,99 zł/kg

3. Pomidory mini mix - lubię pomidory i nie mogę doczekać się lata, bo wtedy pomidory mają najlepszy smak; jednak w ciągu roku też lubię je jeść, choć naprawdę ciężko trafić na pomidory o smaku pomidorów... Te są jednak bardzo przyzwoite :) 250 g/3,99 zł.

4. Kiwi - lądują dość często w moim koszyku, ale w moim domu jem je tylko ja. 0,89 zł/sztuka

5. Włoszczyzna - bio organic (kilka słów o bio produktach z Lidla: klik); jeśli nie po drodze mi do mojego ulubionego sklepu eko, kupuję tę. 600g/5,99 zł.

6. Kalarepa - lubię na surowo, mój syn - upieczoną; jeśli nie chcę używać chleba, często kroję ją w plasterki i jest moją bazą do kanapek :) 2,99 zł/sztuka.

7. Cykoria - kupiłam po raz pierwszy, bo nigdy jej nie jadłam, a chciałam spróbować jak smakuje. Jak spróbuję, dam znać, czy było warto :) 9,99 zł/kg (ta kosztowała 2 zł).

8. Soki - generalnie to nie kupuję takich soków, z uwagi na ich opakowanie, wolę szklane butelki, ale miałam w domu nieco zieleniny i chciałam ją szybko zużytkować, więc po dolaniu do niej soków i zblendowaniu, kolacja była na 102 ;) Pomarańczowy: 0,99 zł/250 ml, jabłkowy: 0,79 zł/250 ml.

9. Borówki - lubimy bardzo! Można zjeść tak po prostu albo posypać nimi owsiankę, dodać do ciasta albo do koktajlu. Opcji jest dużo i to lubię w jedzeniu właśnie. 300 g/ 6,99 zł.

10. Cukinia - kiedyś nie jadłam wcale, teraz nie wyobrażam sobie, że nie będę jej miała w lodówce. Jemy prawie codziennie. Robię z niej makaron, grilluję, dodaję do zup albo zagęszczam nią sosy warzywne. 500 g/3,99 zł.

11. Pikantne papryczki - kupuję rzadko, jednak tym razem chciałam zrobić nieco ostrzejszy sos. 19,90 zł/kg (te dwie kosztowały 0,40 zł).

12. Dynia piżmowa - warzywo, które zaczęłam jeść dopiero po urodzeniu dziecka. Cenię dynię za to, że mogę z niej zrobić frytki, zupę, ciasto, mus i wiele więcej. Najlepiej smakuje mi dynia hokkaido, jednak o tej porze roku ciężko ją zdobyć, więc ratuję się piżmową. Chciałabym, aby była dostępna przez cały rok! 3,99 zł/kg (ta kosztowała 5,29 zł).

A co Wy kupujecie w Lidlu?

10 maja 2017

Cebula w skarpecie, czyli jak cebula potrafi poradzić sobie z chorobami

Kiedy przeczytałam artykuł o tym, jak cebula w ciągu jednej nocy może rozprawić się z przeziębieniem, pomyślałam, że warto przetestować ten sposób, jednak w okolicy nie było nikogo na kim mogłabym to wówczas zrobić. I nadszedł ten dzień, kiedy syn mój wrócił z przedszkola z chrypką. Po Jego oczach widziałam, że zdrowy to On nie jest, że coś zaczyna się dziać... Wtedy właśnie przypomniałam sobie o artykule, który tak zachwalał właściwości cebuli i postanowiłam spróbować. Nic nie traciłam, a zyskać mogłam wiele.



Autorka artykułu podaje, że umieszczenie plasterków cebuli w skarpetce, która znajduje się na stopie w czasie snu, pomoże przy wielu dolegliwościach, a mianowicie:
  • "zniszczy wszelkie bakterie, zarazki i wirusy,
  • zahamuje lub usunie objawy przeziębienia i grypy,
  • może zwalczyć obrzęk węzłów chłonnych,
  • oddziałuje na układ krążenia i krew,
  • pomaga rozpuszczać zakrzepy,
  • oczyszcza oskrzela z wydzieliny,
  • działa przeciwnowotworowo (dzięki temu, że zawiera siarkę), 
  • może być stosowane na bóle ucha, ząbkowanie, infekcje pęcherza".
Następnego dnia po przebudzeniu po chrypce nie było śladu, niewyraźność też zniknęła :) Zero skutków ubocznych i jedno L4 mniej. 

9 maja 2017

Krówki inne niż wszystkie :)

Na półkach w Rossmannie pojawiły się niedawno bezglutenowe krówki. Podobno nawet w dwóch smakach... Ja spotkałam tylko jeden.


W składzie znajdziemy surowce z upraw ekologicznych: cukier kokosowy, mleko kokosowe w proszku, syrop ryżowy, błonnik rozpuszczalne z akacji, białko słonecznika, aromat naturalny ("może zawierać mleko i sezam").
Co Wy na to?