Kiedy przeczytałam artykuł o tym, jak cebula w ciągu jednej nocy może rozprawić się z przeziębieniem, pomyślałam, że warto przetestować ten sposób, jednak w okolicy nie było nikogo na kim mogłabym to wówczas zrobić. I nadszedł ten dzień, kiedy syn mój wrócił z przedszkola z chrypką. Po Jego oczach widziałam, że zdrowy to On nie jest, że coś zaczyna się dziać... Wtedy właśnie przypomniałam sobie o artykule, który tak zachwalał właściwości cebuli i postanowiłam spróbować. Nic nie traciłam, a zyskać mogłam wiele.
Autorka artykułu podaje, że umieszczenie plasterków cebuli w skarpetce, która znajduje się na stopie w czasie snu, pomoże przy wielu dolegliwościach, a mianowicie:
Autorka artykułu podaje, że umieszczenie plasterków cebuli w skarpetce, która znajduje się na stopie w czasie snu, pomoże przy wielu dolegliwościach, a mianowicie:
- "zniszczy wszelkie bakterie, zarazki i wirusy,
- zahamuje lub usunie objawy przeziębienia i grypy,
- może zwalczyć obrzęk węzłów chłonnych,
- oddziałuje na układ krążenia i krew,
- pomaga rozpuszczać zakrzepy,
- oczyszcza oskrzela z wydzieliny,
- działa przeciwnowotworowo (dzięki temu, że zawiera siarkę),
- może być stosowane na bóle ucha, ząbkowanie, infekcje pęcherza".
Następnego dnia po przebudzeniu po chrypce nie było śladu, niewyraźność też zniknęła :) Zero skutków ubocznych i jedno L4 mniej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Ci, którzy tego bloga odwiedzają, czego mi życzą, niech i sami mają :)